„Odrobina nieba” to tytuł filmu który obejrzałam w jeden ze
świątecznych wieczorów. Wyreżyserował go Nicole Kassell, zaś w główne role wcielili się
Kate Hudson(jako Marley Corbett) oraz Gael García Bernal (jako Julian Goldstein).Światowa
premiera odbyła się 4 lutego 2011 roku, na Polskie ekrany film trafił 10 lutego
2012 roku.
![]() |
| fot. kinoswiat.pl |
Fabuła filmu jest dość pospolita jednak po jego obejrzeniu stwierdzam,
że się myliłam. Dla mnie jest genialny!
Marley poznajemy jako młodą kobietę sukcesu, która prowadzi
beztroskie życie i na pierwszy rzut oka niczego jej nie brakuje. Zmienia się to
stopniowo, kiedy przez przypadek dowiaduje się o swojej chorobie. Rozpoczyna leczenie, podczas którego poznaje
młodego i przystojnego lekarza Juliana. Nie dopuszczająca do siebie
nikogo Marley docenia wartość uczucia, wdaje się w romans z lekarzem, który przemienia
się w prawdziwą miłość. Ich uczucie przeciwstawione jest zbliżającej się śmierci.
Rozpacz przeplata się z nutką humoru- genialne połączenie. Wszystko brzmi
banalnie gdyby nie fakt, że umierająca kobieta spotyka się z bogiem, który
jest kobietą
(w jego rolę wciela się Whoopi
Goldberg) i oferuje jej spełnienie 3 życzeń. W żadnym z nich Marley nie prosi jednak
o wygranie z chorobą. Dlaczego? Co w perspektywie niedalekiej śmierci okazuje
się ważniejsze?
Mimo, że fabuła nie jest powalająca film pokazuje nam, że
tak naprawdę nic nie jest takie jak nam się wydaje i życie nawet najbardziej
udane nie jest takie proste. Jak daleko musimy dojść, żeby je docenić i odkryć
czego tak naprawdę chcemy? Pytanie czy wtedy nie będzie już za późno na zmiany.
Jeżeli chcecie zachęcam do obejrzenia i wyciągnięcia swoich
wniosków i spostrzeżeń , a ja czekam na Wasze komentarze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz