wtorek, 29 stycznia 2013

W pigułkowym skrócie o etapach powstawania filmu


Pewnie spora część z Was zastanawiała się nie raz, jak powstaje film. Dlatego dziś chcemy Wam to w krótki, ale za to treściwy sposób pokazać.

Wiele filmów rodzi się z zupełnie banalnych pomysłów reżysera. Ale za nim trafią do kin i na mniejsze ekrany muszą przejść przez żmudny i baaaaaardzo pracowity proces z udziałem aktorów, scenarzystów, montażystów, charakteryzatorów, stylistów, dźwiękowców i wielu, wielu innych niezmiernie ważnych osób.
Obrazek hanoiwarszawa_d.jpg
Najważniejszym etapem powstawania filmu jest okres koncepcji. Na tym etapie jest przygotowywany i zatwierdzany scenariusz, a następnie kierowany do produkcji. Nic dziwnego, że mówi się, że film powstaje na papierze. Przecież to scenariusz gra pierwsze skrzypce. Po jego napisaniu tworzony jest scenopis i scenariusz reżyserski.  Tu również ustala się „naczelną trójkę realizatorską” lub też „wielką trójkę realizatorską”. Wiecie może kogo tak nazywa się? Oczywiście reżysera, operatora oraz kierownika produkcji. Poza tym tego można łatwo domyślić się, ponieważ ich nazwiska są przeważnie eksponowane w czołówkach filmów. Pominęliśmy tu oczywiście prace związane ze zdobyciem środków finansowych oraz ekipy filmowej, bo to oczywiste.

Następnym etapem powstawania filmu jest tzw. okres przed zdjęciowy. To w tym momencie zawiera się umowy z wykonawcami, ekipa zapoznaje się z treścią scenariusza, przygotowywany jest sprzęt techniczny. Aktorzy podejmują pierwsze próby, wcielenia się w filmowe postacie.

fot. TVP/J. Bogacz
Po tym krótkim okresie przychodzi kolejny, znacznie dłuższy. Mianowicie odbywają się zdjęcia. Bardzo duże znaczenie ma tu wybór planu zdjęciowego, ponieważ to w dużej mierze od niego zależy, czy film urzeknie nas swoją scenerią. W najbardziej niebezpiecznych, a zarazem widowiskowych scenach wykorzystuje się pomoc kaskaderów. Ustawienie kamery sprawia często wrażenie, że ujęcie było bardziej niebezpieczne, niż w rzeczywistości. Jednymi z najniebezpieczniejszych scen do nagrania są sceny z ogniem. Podczas kręcenia tych scen, kaskaderom zapewnia się specjalną odzież oraz nakłada się na głowy kaptury, na których zamieszcza się maski imitujące kształt twarzy. Ujęcia te są często tak szybko pokazane, że widz nie jest w stanie zorientować się, że „coś tu nie gra”. 

Tu możecie zobaczyć, jak powstają efekty specjalne w filmie. KLIK

A wiecie, że największą wybudowaną scenografią w historii kinematografii jest plan zdjęciowy stworzony na potrzeby odcinkowego filmu „Rzym”? Prace nad jego budową rozpoczęto w listopadzie 2003 roku, a zdjęcia pod koniec marca 2004 roku. Plan zdjęciowy obejmował powierzchnię pięciu akrów  ( to około 20 000 m²). Trzeba przyznać, że dość sporo.

Jeśli już zdjęcia do filmu można uznać za udane, to aktorzy mają najgorsze za sobą, bo ostro do pracy biorą się dźwiękowcy i montażyści. Okres montażu i udźwiękowienia jest również pracochłonny. W tym okresie sceny, które zostały nagrane bez głosu zostają udźwiękowione, nagrywane są efekty dźwiękowe, montowany jest materiał obrazowy i dialogowy. Ważne jest także to, że dopiero na końcu powstaje czołówka, którą widzimy oglądając zwiastun lub na początku filmu.
Po złożeniu filmu w całość, materiał przekierowywany jest do kopiowania, a następnie oddaje się go do dystrybucji. Jego późniejszy los zależy już tylko od widza.

O tym, jak powstaje film można by pisać i pisać, ale przecież nie chodzi nam o to, by Was zanudzić, a jedynie zachęcić, do zapoznania się z sekretami powstawania filmu :)


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Z serii Najwybitniejsi Współcześni... Reżyserzy.

Wyobraźcie sobie człowieka, który ma (przynajmniej ogólne) pojęcie na wszystkie tematy świata. Mam wrażenie, że takimi osobami są właśnie reżyserzy, oczywiście Ci, którzy piszą również scenariusze do swoich filmów.

Zdajemy sobie sprawę, że wokół nich jest na pewno masa doradców, pomagających utrzymać realizm w każdym zagadnieniu, jednak to zdecydowanie reżyser tworzy podstawę, trzon, na którym reszta musi się już tylko opierać.

Reżyserów takich, którzy w moim przekonaniu tworzą istne arcydzieła jest co najmniej kilku. 

Każdy z nich jest innej narodowości, ma inne wykształcenie, hobby, doświadczenie itp. a jednak łączy ich zdolność kreowania świata w tak fantastyczny sposób, że wydaje się on nawet bardziej prawdziwy niż realny.

Postaram się więc przybliżyć Wam w ciągu najbliższych dni kilka takich osób:)


Pierwszy który przychodzi mi do głowy, zapewne z uwagi na niedawną premierą jego filmu "Django" jest oczywiście Quentin Tarantino.
pictured by Levon Biss
http://sunsetgun.typepad.com
Matka nadała mu imię wywiedzione od postaci pół-Indianina Quinta, granego przez Burta Reynoldsa w serialu "Strzały w Dodge City". W młodości Tarantino zafascynowany był postacią przestępcy Ordella Robbiego z powieści Elmore'a Leonarda "Rum Punch". Aby zarobić na własne utrzymanie, jako szesnastolatek pracował w kinie pornograficznym, a następnie w wypożyczalni kaset wideo. Spędzał wiele godzin na oglądaniu krwawych filmów klasy B. W tym czasie zaczął pisać scenariusze. Jeden z nich, zatytułowany "Wściekłe psy", trafił na biurko producenta Lawrence'a Bendera. Tarantino i zafascynowany scenariuszem Harvey Keitel szybko przekonali pracowników Instytutu Sundance, że warto zainwestować w film. Tak powstał jego pierwszy film- "Wściekłe Psy", który otrzymał nagrodę FIPRESCI na festiwalu w Toronto oraz nagrodę krytyków londyńskich.  jednak, kiedy dwa lata później powstał obraz pt. "Pulp Fiction" zachwyt przeszedł wszelkie granice. Film zdobył Złotą Palmę w Cannes, Oscara za scenariusz i został okrzyknięty, podobnie jak jego twórca, kultowym. Tygodnik "Variety" twierdził, że Tarantino jest pierwszym z nowej generacji reżyserów - artystów, którzy swojego fachu będą uczyli się nie w szkołach, ale oglądając film na video.
Później na jakiś czas zrobiło się o nim cicho jednak w 2003 roku zorganizował widzom wielki come back w postaci krwawego "Kill Billa". Kolejnymi jego filmami były między innymi "Grindhouse" i "Bękarty wojny", a teraz również "Django". 
Udało mi się również znaleźć kilka ciekawostek na jego temat, które mam nadzieje Was zaskoczą.
Matka Quentina, z pochodzenia Włoszka, miała jedynie 16 lat gdy go urodziła. 
http://sunsetgun.typepad.com
Tarantino w wieku 16 lat postanowił rzucić szkołę, jednak jego IQ wynosi aż 160.
Jego ulubionym filmem  jest "Rio Bravo" (stąd ten pociąg do westernów ;))
I co ciekawe jest  on zagorzałym przeciwnikiem przemocy i narkotyków, mimo iż one często pojawiają się w jego filmach.
Mam nadzieję że zachęciłam Was choć trochę do sięgnięcia po jego filmy, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście!

niedziela, 27 stycznia 2013

"Niemożliwe"


25 stycznia br. do kin w Polsce trafił hiszpański dramat o rodzinie, która przeżyła tsunami w Tajlandii, w 2004 roku. "Niemożliwe" to film hiszpańskiego reżysera Juana Antonio Bayony. W rolach głównych występują Naomi Watts (Maria), Ewan McGregor (Henry), Tom Holland (Lucas), Samuel Joslin (Tfomas), Oaklee Pendergast (Simon).  Naomi Watts nominowana została za tę rolę do tegorocznego Oscara w kategorii aktorka pierwszoplanowa. Fabuła skupia się na poszukiwaniu swoich bliskich, ale także na walce z psychiką, samym sobą oraz walce o nadzieję.

"Prawdziwie poruszający film. Stawia widza w samym środku każdej sceny, używając autentycznych lokalizacji i wzorując się na postaciach, które naprawdę przeżyły tsunami" -  fragment recenzji z "The Guardian".
"Oszałamia i wzrusza jak widowisko Spielberga" - można przeczytać o dramacie w magazynie "Variety".
Materiał dystrybutora

Scenariusz filmu został oparty na prawdziwej historii rodziny, która w 2004 roku wypoczywała w Tajlandii, w momencie, kiedy nawiedziło ją tsunami.
Kiedy gigantyczna fala uderza o wybrzeże, cała rodzina przebywa na zewnątrz. Woda paraliżuje ich wszystkich, podążając z ogromną prędkością w głąb lądu. Chwilę później cała plaża, budynki i wszystko dookoła zostaje zmiecione przez monstrualna falę tsunami. Raj przeradza się w piekło. Rozpoczyna się walka o życie, nadzieję i odnalezienie swoich bliskich. To, co wydawałoby się niemożliwe staje się prawdziwe.

Film wydaje się być naprawdę ciekawy i przede wszystkim poruszający. Nie wiem jak Wy, ale ja mam zamiar wybrać się na jego emisję do kina (co prawda na premierę nie zdążyłam). Czekamy na Wasze opinie, koniecznie podzielcie się nimi z nami!

wtorek, 22 stycznia 2013

Odczarowywania kina część 2



fot. www.twenga.pl
 


Czy wybierając się na film wyświetlany w technologii 3D zastanawialiście się, jak to się właściwie dzieje, że  zakładając odpowiednie okulary widzimy film w trójwymiarze ? Tym razem odczarowujemy dla Was tajemnice trójwymiarowego kina ! Wbrew pozorom i myśleniu innych, nie wystarczą tylko  specjalne okulary. Ale zacznijmy od początku:
Obecnie system, dzięki któremu widzimy trójwymiarowy film nazywa się Master Image. Polskie kina w porównaniu do kin europejskich późno zdecydowały sie na wprowadzenie go na nasz rynek.
Aby wyświetlenie filmu 3D było możliwe niezbędne są trzy stałe elementy : film nagrany w tej technologii, system Master Image na kabinie projekcyjnej oraz specjalne okulary 3D. Po wgraniu dysku na projektor, zakłada się nakładkę Master Image, wówczas projektor rzuca światło za pomocą wcześniej wspomnianej nakładki. Światło rzucane są na filtr 3D , który tworzy wiązki świata
 w dwóch kolorach : niebieskim i czerwonym.  Aby powstanie trójwymiarowego obrazu było możliwe nakładka Master Image musi nieustannie się kręcić i rozpraszać powstałe światło na ekran kinowy. Obiektyw musi kręcić się z dużą częstotliwością. Powstały obraz, bez okularów jest zamazany i niezbyt wyraźny. Dopiero po założeniu specjalnych okularów, którę dostajemy w kinie, film nabiera tróhwymiarowego wymiaru.
Ciekawostką jest, że wspomniane wcześniej filtry muszą być bezwględnie codziennie czyszczone, ponieważ ciągły ruch sprawia, że dostają się tam wszystkie brudy i kurze, co jest niedopuszczalne ! Czasem jednak zdarzają się awarie. Mogą być spowodowane niezałożeniem obiektywu lub uszkodzeniem okularów. W każdej takiej sytuacji należy niezwłocznie zawiadomić obsługę kina.
Jeżeli nie byliście jeszcze na filmie wyświetlanym w technologii 3D  zapraszamy do kina !!!

piątek, 18 stycznia 2013

"Podejrzani zakochani"

fot. stopklatka.pl
25 stycznia 2013 swoją premierę na polskiej scenie filmowej mieć będzie film w reżyserii Sławomira Kryńskiego zatytułowany "Podejrzani zakochani". Tytułowe role odegrają w nim między innymi:
Bartek Kasprzykowski (Albert)
Sonia Bohosiewicz (Barbara)
Weronika Książkiewicz (Simona)
Rafał Królikowski (Alex)
Będzie to kolejna polska komedia z tą jednak różnicą, że została wzbogacona o element "kryminalny". Brzmi dość poważnie...:)
Przechodząc do fabuły. Film opowiada o dwójce nieśmiałych ludzi którzy szczęścia i miłości szukają w internecie. Kiedy w końcu dochodzi do tak upragnionego przez nich spotkania pojawiają się obawy i strach przed odrzuceniem. Ich, wydawać by się mogło, genialnym pomysłem jest wysłanie na randkę swoich zastępców. W efekcie cała czwórka trafia do jednego hotelu, gdzie znajdują się również przestępcy zamieszani w kradzież kamieni. Wtedy rozpoczyna się cała akcja...Jaki będzie finał tak niefortunnego spotkania? Czy sami zainteresowani zdołają dowiedzieć się kto tak naprawdę jest zakochany i o co w tym wszystkim chodzi?
Miejmy tylko nadzieję, że film nie okaże się kolejną polską katastrofą. Przekonamy się o tym już za tydzień.



środa, 16 stycznia 2013

Z pewnym opóźnieniem ale jestem :)
Wszak trzeba było odespać zarwaną przez Złote Globy noc.
Teraz czas aby podsumować najnowsze rozdania.
Najlepszy film: Operacja Argo. Film Bena Affleck'a okrzyknięto filmem roku. Czy słusznie? Oceńcie sami.
Co ciekawe "Argo" nie dostał nawet nominacji do tegorocznych Oscarów...
W kategorii najlepszy musical lub komedia statuetkę otrzymali "Nędznicy". U nas do obejrzenia od 25 stycznia.
Myślę, że warto będzie wybrać się na ten film, chociażby z racji, że prześcignęli resztę świetnych nominacji   (Kochankowie z Księżyca, Hotel Marigold, Połów szczęścia w Jemenie). Coś w tym filmie w takim razie musi być.
Statuetkę za najlepszy film animowany ku mojemu zaskoczeniu otrzymała "Merida Waleczna".
Ale nawet reżyser tego filmu mówił, że powinien wygrać Tim Burton za "Frankieweenie".
 I to byłoby na tyle jeżeli chodzi o najważniejsze kategorie nagród.
Co do samej Gali, trzeba przyznać, że duet Tiny Fey i Amy Poehler spisał się fantastycznie!
Dołączam Wam filmik na którym Ben Affleck odbiera swoją statuetkę. Miłego oglądania!




niedziela, 13 stycznia 2013

Złote Globy 2013

Wiadomo,dla prawdziwego konesera kina liczą się takie festiwale jak Złote Palmy i Niedźwiedzie.
Na nominacjach "Globów" nie zobaczymy tegorocznych fantastycznych przedstawicieli kina niezależnego takich jak chociażby " Czas Nosorożca", "Kurczak ze śliwkami" czy też "Bestie z Południowych Krain".
Jednak wszyscy od czasu do czasu lubią obejrzeć kino bardziej komercyjne, my również.
A jego najlepszych przedstawicieli na pewno będziemy mieli okazje zobaczyć na rozdaniu "Złotych Globów".
Dlatego też dzisiejsza noc minie mi przed ekranem telewizora.
Przez te kilka godzin będziemy komentować kreacje gwiazd, ich przemówienia, żarciki ale przede wszystkim: czy film zasłużył na nagrodę, kto powinien ją dostać w zamian itd.
Jeżeli też zamierzacie zarwać dzisiejszą noc zapraszam Was do zapoznania się z poniższym linkiem, gdzie znajdziecie kompletną listę nominacji wraz z  opisami filmów.

Złote Globy 2013- nominacje

Do zobaczenia przed telewizorami!


środa, 9 stycznia 2013

Odczarowywania kina część 1


Zastanawialiście się kiedyś jak „działa” kino?
Postaramy się Wam  dziś odpowiedzieć na to pytanie.
Sercem kina jest kabina projekcyjna, to tam kinooperator zakłada na projektor taśmę filmową z której przez szybę na sale będzie wyświetlany film.
J.E
Najpopularniejsza odmiana taśmy to 35 mm, z takiej właśnie puszczane są filmy w standardowych kinach.
Pamiętacie jeszcze stare aparaty fotograficzne na klisze?
Wygląda to mniej więcej tak samo, jest po prostu troszkę szersze, no i dłuższe; w zależności od długości filmu, ale dla zobrazowania- moglibyśmy spokojnie okrążyć taką taśmą całe kino, kilka, może nawet kilkanaście razy.
Taśma jest bardzo mocno ściśnięta na okrągłym platerze więc na szczęście nie zajmuje dużo miejsca, za to wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby przez przypadek się rozwinęła… na projektorni następuje wtedy  czas terroru i horroru. Skręcenie na powrót takiej taśmy  to jakieś 10 godzin bardzo ciężkiej pracy.
Najpopularniejszymi  projektorami do wyświetlania filmów są Kinotony i Christie ( nazywane pieszczotliwie przez pracowników Krystynkami :))
Kinooperator nawija taśmę na projektor, a ten, specjalną wbudowaną soczewką powiększa obrazy i zrzuca je na ekran z  szybkością 25 klatek na 1 sekundę, co daje nam złudzenie, że obrazy są w ruchu.
Ps. Czy Wam również wszystkie ryski i paski przechodzące po ekranie wydawały się zawsze zrobione specjalnie?
Jako dziecko, kojarzyłam je właśnie z magią kina, wydawało mi się, iż są one zrobione umyślnie, aby nadać filmowi charakteru.
Nic bardziej mylnego!
Wszystkie te paski powstają przez złe użytkowanie taśmy filmowej i przypadkowe porysowanie jej.
Więc gdy trafi Wam się w kinie film z dużą ilością takich „dodatków”, spokojnie możecie zareklamować projekcję.
J.E
Niestety tego typu projektory odchodzą już do lamusa, zastępują je mniej awaryjne, łatwiejsze w obsłudze i tańsze w produkcji projektory cyfrowe, o którym opowiemy Wam przy następnej okazji.




środa, 2 stycznia 2013

Kino w domu? Czemu nie!

Witajcie!
 
Dziś chcemy przedstawić Wam całkiem niezłą alternatywa na dni, w których nie możecie wybrać się z różnych powodów do kina. Jeśli zaplanowaliście sobie takie wyjście, ale zaskoczyła Was np. choroba albo musicie zająć się młodszym rodzeństwem, to możecie urządzić sobie seans kinowy w domu. Jeśli tylko czujecie się na siłach, a nie chcecie czuć się samotni, zaproście znajomych – oni zawsze poprawiają humor.

Rzeczą oczywistą jest, że w domowym kinie nie uda się nam obejrzeć np. premiery, na którą właśnie wybieraliśmy się. Ale nic straconego, można to nadrobić kilka dni później, co może jeszcze wyjść nam na korzyść. Na premiery wybiera się często tłum ludzi, w sali kinowej robi się wtedy ciasno, gwarno, a do tego dochodzi jeszcze jedzenie, które nas w kinie bardzo denerwuje. Ale to właśnie są uroki kina, które wiele osób fascynują.

Fot. cinematic.pl/instalacje/najciekawsze_kina_2007.html
Seans kinowy w domu to przede wszystkim ta zaleta, że w każdej chwili możemy go zatrzymać i zrobić sobie przerwę, by wybrać się po coś pysznego do lodówki. Poza tym zdecydowanie lepiej ogląda się film leżąc wygodnie na kanapie, niż męcząc się często na niewygodnych fotelach. No i przede wszystkim należy zadbać o zapach w domu. Wszyscy wiemy, że kino ma swój niepowtarzalny i nie do podrobienia zapach. Ale jeśli chcemy, by w naszym domu pachniało chociaż trochę kinem, to zróbmy popcorn i gotowe! I chociaż niewiele osób stać na to, by pozwolić sobie na taką salę kinową w domu, jak na zdjęciu powyżej, to zawsze możemy miło spędzić czas przed tradycyjnym i zdecydowanie mniejszym ekranem.


Fot. artykul.com.pl

Nas bardzo urzeka kino i jego atmosfera. Są takie filmy, które oglądane w domu tracą swój urok, np. „Avatar”. Ale nie zawsze możemy temu zaradzić, że nie udało się nam wyjść na seans do kina, dlatego trzeba sobie jakoś radzić.
A Wy? Wolicie oglądać filmy w kinie, czy może w swoich domowych zakamarkach?