środa, 9 stycznia 2013

Odczarowywania kina część 1


Zastanawialiście się kiedyś jak „działa” kino?
Postaramy się Wam  dziś odpowiedzieć na to pytanie.
Sercem kina jest kabina projekcyjna, to tam kinooperator zakłada na projektor taśmę filmową z której przez szybę na sale będzie wyświetlany film.
J.E
Najpopularniejsza odmiana taśmy to 35 mm, z takiej właśnie puszczane są filmy w standardowych kinach.
Pamiętacie jeszcze stare aparaty fotograficzne na klisze?
Wygląda to mniej więcej tak samo, jest po prostu troszkę szersze, no i dłuższe; w zależności od długości filmu, ale dla zobrazowania- moglibyśmy spokojnie okrążyć taką taśmą całe kino, kilka, może nawet kilkanaście razy.
Taśma jest bardzo mocno ściśnięta na okrągłym platerze więc na szczęście nie zajmuje dużo miejsca, za to wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby przez przypadek się rozwinęła… na projektorni następuje wtedy  czas terroru i horroru. Skręcenie na powrót takiej taśmy  to jakieś 10 godzin bardzo ciężkiej pracy.
Najpopularniejszymi  projektorami do wyświetlania filmów są Kinotony i Christie ( nazywane pieszczotliwie przez pracowników Krystynkami :))
Kinooperator nawija taśmę na projektor, a ten, specjalną wbudowaną soczewką powiększa obrazy i zrzuca je na ekran z  szybkością 25 klatek na 1 sekundę, co daje nam złudzenie, że obrazy są w ruchu.
Ps. Czy Wam również wszystkie ryski i paski przechodzące po ekranie wydawały się zawsze zrobione specjalnie?
Jako dziecko, kojarzyłam je właśnie z magią kina, wydawało mi się, iż są one zrobione umyślnie, aby nadać filmowi charakteru.
Nic bardziej mylnego!
Wszystkie te paski powstają przez złe użytkowanie taśmy filmowej i przypadkowe porysowanie jej.
Więc gdy trafi Wam się w kinie film z dużą ilością takich „dodatków”, spokojnie możecie zareklamować projekcję.
J.E
Niestety tego typu projektory odchodzą już do lamusa, zastępują je mniej awaryjne, łatwiejsze w obsłudze i tańsze w produkcji projektory cyfrowe, o którym opowiemy Wam przy następnej okazji.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz